Umowa zlecenie a urlop - macierzyński, płatnym na żądanie, ojcowski, wychowawczy

Osób pracujących na podstawie umów cywilnoprawnych takich jak umowa zlecenia systematycznie przybywa. Zleceniobiorcy muszą pamiętać, iż umowy te są objęte postanowienia kodeksu cywilnego – nie podlegają pod przepisy prawa pracy. Dlatego też nie przysługują im takie prawa jak pracownikom – dotyczy to także kwestii urlopów.

Bez prawa do urlopu wypoczynkowego 

Osobie pracującej na umowę zlecenia nie przysługuje zatem prawo do urlopu wypoczynkowego. Możliwe jest to tylko i wyłącznie wówczas, jeśli takowe postanowienie zostało zawarte w umowie. Strony umowy mogą też umówić się np. w kwestii kilkudniowych, odpłatnych przerw w realizacji zlecenia. Jest to jednak ich indywidualna sprawa – ważne jednak, aby stosowne postanowienia zamieścić w umowie.

Warto też przypomnieć, iż jeśli umowa jest wykonywana w tzw. warunkach podporządkowanych (pod nadzorem zleceniodawcy w miejscu i czasie przez niego wyznaczonym), wówczas daje to przesłanki do potraktowania jej jako zatrudnienie pracownika w takim rozumieniu jak przedstawia to kodeks pracy.

W takiej sytuacji zleceniobiorca może skierować sprawę na tory sądowe poprzez wniesienie  pozwu o ustalenie istnienia stosunku pracy w rozumieniu kodeksu pracy. Tymczasem nagminnie jest praktykowane to, że umowy zlecenia zastępują umowy o pracę, ponieważ – póki co – pracodawcy ponoszą dzięki temu niższe koszty.

Jak przedstawia się sprawa z urlopem macierzyńskim?

Przy umowach zlecenia nie przysługuje też prawo do urlopu macierzyńskiego, jeżeli jednak zleceniobiorca zdecyduje się na to, by przystąpić do ubezpieczenia chorobowego (jest ono dobrowolne), wówczas może liczyć na wypłacanie zasiłku macierzyńskiego (przez taki okres jaki jest czasem trwania urlopu macierzyńskiego).

Obowiązujące przepisy stanowią, iż w przypadku choroby i macierzyństwa osoba, która do ubezpieczenia chorobowego zgłosiła się dobrowolnie, nabywa prawo do zasiłku chorobowego – ale po upływie 90 dni nieprzerwanego ubezpieczenia chorobowego. Na poczet 90-dniowego okresu ubezpieczenia wliczane są poprzednie okresy podlegania wspomnianemu ubezpieczeniu (zarówno obowiązkowe, jak i dobrowolne) – warunek jest przy tym taki, że przerwa pomiędzy nimi nie była dłuższa niż 30 dni. Od tej zasady są jednak wyjątki – m. in. regulacje te nie obejmują absolwenci szkół (także wyższych), którzy zostali objęci ubezpieczeniem chorobowym bądź przystąpili do niego w ciągu 90 dni od dnia ukończenia szkoły lub uzyskania dyplomu ukończenia studiów wyższych. Im prawo do zasiłku przysługuje już od pierwszego dnia ubezpieczenia chorobowego.